30lipiec 2020

Zagospodarowanie odpadów wymaga współpracy

Przepisy związana z odbiorem i zarządzaniem odbiorami odpadów nieustannie się zmieniają. Oprócz samych wytycznych dotyczących segregacji odpadów i przestrzegania zasad przez mieszkańców, pozostaje kwestia odbioru śmieci przez właściwe służby. Często budzi to pewne wątpliwości i trudności.

Głównym problemem, jaki obserwujemy w zarządzanych przez nas nieruchomościach, jest brak elastyczności Miasta Stołecznego Warszawy oraz firm odpowiedzialnych za odbiór i zagospodarowanie odpadami. Umowy, które są podpisywane i realizowane odbiegają bardzo często od rzeczywistości.

Problematyczna jest np. odległość od śmietnika na osiedlu czy w inwestycji, a miejscem, gdzie może wjechać pojazd przystosowany do odbioru nieczystości. Standardowo w umowach jest to 25 metrów. W wielu przypadkach ta odległość jest dużo większa. Jako zarządca musimy wówczas zorganizować i opłacić dostarczenie danych odpadów do określonego punktu, który spełnia warunki podpisanej przez Miasto umowy.

Drugą rodzącą trudności kwestią jest termin odbioru odpadów. W wielu przypadkach jest to przedział czasowy pomiędzy 6 rano a 21 wieczorem tego samego dnia. Zdarza się nagminnie, że śmieci straszą mieszkańców i gości zarówno zapachem, jak i wyglądem przez cały dzień, ponieważ firma zjawia się po odbiór nieczystości dopiero pod koniec dnia. Zmiana tych harmonogramów jest po prostu niemożliwa. Zarówno po stronie Miasta, jak i firm odpowiedzialnych za realizację tych kontraktów nie ma kompletnie żadnej woli elastyczności.

Kolejną kwestią jest budowa śmietników na poziomach -1, w okolicach podziemnych hal garażowych. Miasto wydaje zgody na tego rodzaju inwestycje, a jednocześnie dochodzi do absurdalnej sytuacji podpisania umów z firmami odpowiedzialnymi za odbiór i zagospodarowanie odpadów, które wykluczają możliwość wywożenia śmieci z poziomu -1. Wówczas zarządcy nieruchomości muszą dostarczyć odpady na poziom 0 danej nieruchomości i spełnić warunki umowy. To generuje kolejne koszty, które ponoszą mieszkańcy.

Ważnym problem w zagospodarowaniu odpadów staje się przestrzeń samego śmietnika i jej ograniczenia. Miasto domaga się od wielu nieruchomości dostawienia dodatkowych pojemników, celem uelastycznienia terminu odbioru odpadów. Z punktu widzenia wielu nieruchomości, którymi zarządzamy nie ma po prostu takiej możliwości fizycznej. Zrzucenie całkowicie obowiązku i odpowiedzialności za odpowiednie przygotowanie śmieci do odbioru na właścicieli nieruchomości jest w naszej ocenie niewłaściwe.

Jako zarządca z bardzo dużym doświadczeniem, postawiliśmy na bardzo szeroką i rozbudowaną akcję edukacyjną na naszych obiektach. Staramy się nauczyć mieszkańców segregacji i wyjścia naprzeciw ekologicznym wyzwaniom współczesnego miasta. Wielu mieszkańców jest bardzo pozytywnie nastawionych do rewolucji śmieciowej i z chęcią segreguje odpady, stając się tym samym bardziej eko.

Rośnie jednak grupa mieszkańców sceptycznie nastawionych do wprowadzanych zmian w obrębie odbioru i zagospodarowania odpadów. Trudno się dziwić. Ceny za tego rodzaju usługi wciąż rosną, a mieszkańcy mają coraz więcej warunków do spełnienia. Wzrost płacy minimalnej, rosnące ceny prądu oraz wiele innych czynników będzie dalej wpływać na podwyżki w branży śmieciowej. To też nie spodziewamy się pozytywnych skutków dla mieszkańców w najbliższych czasie w wymiarze obniżenia kosztów. Celem segregacji, pierwotnie miało być zahamowanie podwyżek, a tym czasem żaden z mieszkańców takiej marchewki jeszcze się nie doczekał.

ŹRÓDŁO:[administrator24.info]