22marzec 2018

Konsolidacja rynku zarządzania nieruchomościami doraźnym lekiem na całe zło?

Pozytywnym aspektem budowlanego boomu jest naturalny sprawdzian dla całej branży. Rekordowa liczba wydanych pozwoleń na budowę oraz mieszkań trafiających na rynek pierwotny pozwalają realnie ocenić możliwości poszczególnych podmiotów. Analogicznie sytuacja wygląda wśród firm specjalizujących się w zarządzaniu nieruchomościami.

W starciu z dużymi „graczami” – przez takich rozumiemy firmy zarządzające obiektami o łącznej powierzchni ponad 1 mln metrów kwadratowych – mniejsze firmy mogą znaleźć się na straconej pozycji, nawet pomimo bardzo wysokiego poziomu świadczonych usług. Rozmiar i ugruntowana pozycja na rynku tych pierwszych pozwala bowiem dyktować warunki pozostałym.

Sam rynek oferuje metody, które także mniejszym podmiotom umożliwiają utrzymanie się na powierzchni. Jednym z zyskujących na popularności rozwiązań jest konsolidacja biznesu. Ma ona zarówno zalety – największą z nich jest zachowanie, chociaż nierzadko już pod inną marką lub będąc częścią grupy, status quo przejętej firmy – jak i wady. Paradoksalnie na konsolidacji najwięcej mogą stracić klienci firm zarządzających nieruchomościami, czyli współpracujące z nimi wspólnoty.

Według niedawno opublikowanych przez GUS danych za rok 2016, ta forma własności jest wciąż najbardziej opłacalną w Polsce. Przewiduje się, że w perspektywie kilku kolejnych lat tendencja ta się utrzyma. Na rynek trafia rekordowo dużo nowych inwestycji, a dodatkowo konsolidacja w branży zarządczej niejako wymusza spadek rynkowych cen. Są to dwa kluczowe czynniki, które ograniczają drastyczny wzrost kosztów eksploatacji powierzchni użytkowej. Obecnie kwoty zarządzania obiektem w przeliczeniu na metr kwadratowy plasują się w granicach 40–55 groszy i można uznać je za relatywnie niskie. Analizując dane GUS i ceny rynkowe, możemy wstępnie oszacować kwotę rocznych przychodów branży zarządzania nieruchomościami w Polsce, która oscyluje w granicach 1,5–1,8 mld złotych (wyliczenia wewnętrzne firmy Admus). Dla porównania w zachodniej części naszego kontynentu ceny są nawet o kilkadziesiąt procent większe i w przeliczeniu na złotówki wynoszą ok. 70–90 groszy/mkw.

ŹRÓDŁO: [administrator24.info]